Tribal Football

Tchouameni, zapomniany przez Ancelottiego, może być kluczowy w Lidze Mistrzów

Tchouaméni podczas sesji treningowej Realu Madryt.
Tchouaméni podczas sesji treningowej Realu Madryt.AFP

Aurélien Tchouameni (23) trafił do Realu Madryt latem tego roku. Przybył, szybko zdobył miejsce w pierwszym składzie i stał się niekwestionowany. Tak było przynajmniej do czasu, gdy nie pojechał na mundial w Katarze. Po powrocie z turnieju, gdzie zdobył wicemistrzostwo, obecność francuskiego pomocnika w ważnych meczach była już tylko symboliczna.

Real Madryt jest w decydującej fazie sezonu, a Carlo Ancelotti (63) coraz bardziej definiuje piłkarzy pierwszego wyboru. Tchouameni, z powodu kontuzji i spadku formy, stracił grunt pod nogami i w ostatnich miesiącach wypadł z tej grupy. To sprawiło, że przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea, Włoch zdecydował się na wykorzystanie Toniego Kroosa (33) jako defensywnego pivota, a nie Francuza.

Advertisement
Advertisement

Sytuacja powtarza się już od kilku meczów. W starciu z Liverpoolem widzieliśmy, jak problemy fizyczne i decyzje techniczne sprawiły, że gracz z numerem "18" zagrał tylko śmiesznych 7 minut. Podobnie w półfinale Copa del Rey przeciwko Barcy, rozegrał zaledwie łącznie 21 minut w dwumeczu.

To szokujące, jak łatwo rezygnuje się z jego usług, gdy w grę wchodzi kwestia przyszłości tytułów. To niepełne wykorzystanie pomocnika może zadziałać na niekorzyść Madridistas, gdy zmierzą się z tak fizyczną drużyną, jak ta Franka Lamparda. Nie zapominajmy, że naprzeciwko nich staną tacy zawodnicy jak N'Golo Kante (32) czy mistrz świata Enzo Fernandez (22).

Tchouam
TchouamAFP

Tam Kroos mógłby ucierpieć w dziale fizycznym, co jest jedną z jego wielkich słabości. Dlatego Tchouameni musi być gotowy, aby wnieść odnowione siły w drugiej połowie. To będzie jego kolej, aby służyć jako katalizator, tak jak jego "brat" Camavinga (20), obecnie wśród nietykalnych ze względu na jego wszechstronność jako lewy obrońca, zrobił to w zeszłym sezonie, kiedy odegrał decydującą rolę w podniesieniu 14. trofeum.

Najwyższe kontynentalne rozgrywki klubowe wygrywa zwykle skład z bardzo dobrze zbudowanym środkiem pola. Jest on kluczem do znalezienia się w gronie faworytów i z tego powodu możemy być pewni, że Francuz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i zrobi swoje w starciu z The Blues.

Nadszedł czas w tym sezonie, aby były zawodnik AS Monaco podniósł się i poprawił swoje wyniki. Musi to zrobić z ławki, ale rezerwowi zawsze byli ważni w drużynach Carletto. Jeśli nie wierzy, może poprosić o radę Rodrygo (22), który dobrze wie, jak to jest błyszczeć w Lidze Mistrzów, nie występując od pierwszych minut. 

Related Articles