Tribal Football

Bournemouth wygrywa 1:0 z słabym Liverpoolem

Bournemouth wygrywa 1:0 z słabym Liverpoolem
Bournemouth wygrywa 1:0 z słabym LiverpoolemAFP

W meczu 27. kolejki Premier League The Reds ulegli na wyjeździe Bournemouth 0:1. Gol Philipa Billinga wyniósł drużynę z południowego wybrzeża poza strefę spadkową. W drugiej połowie spotkania Mohamed Salah z Liverpoolu nie wykorzystał rzutu karnego.

Zwycięstwo w pierwszym ligowym meczu weekendu sprawiło, że "Wisienki" awansowały z ostatniego na 16. miejsce w tabeli z 24 punktami. Z kolei Liverpool, który z 42 "oczkami" zajmuje piątą pozycję, zmarnował szansę na zmniejszenie trzypunktowej straty do czwartego Tottenhamu.

Advertisement
Advertisement

Początkowo nic nie wskazywało na taki przebieg wydarzeń. Podopieczni Jurgena Kloppa zaczęli to spotkanie całkiem dobrze. Już w pierwszych minutach groźnie uderzał Mohamed Salah, a Cody Gakpo został złapany na spalonym.

Obrońca Bournemouth Jefferson Lerma musiał również wybić strzał głową Virgila van Dijka z linii bramkowej, ale jak to często bywa w tym sezonie, zespół Liverpoolu szybko stracił impet.

W odpowiedzi w sytuacji sam na sam z Alissonem znalazł się Dango Outtara, ale uderzył niecelnie. Jednak The Reds zbagatelizowali to ostrzeżenie, płacąc za to w 28. minucie, kiedy Philip Billing skierował piłkę do bramki.

Wynik tuż przed przerwą mógł podwyższyć były gracz Liverpoolu Dominic Solanke. W tej sytuacji w polu karnym upadł Billing, ale jego apelacje o rzut karny zostały odrzucone.

Pudło Salaha i głęboka defensywa gospodarzy

W drugiej odsłonie spotkania Diogo Jota wszedł za Harveya Elliota i szybko dał o sobie znać, zmuszając Neto do interwencji mocnym strzałem.

Następnie Portugalczyk wywalczył dla Liverpoolu rzut karny, kiedy jego uderzenie głową trafiło w ramię Adama Smitha. Jednak ku przerażeniu fanów zespołu gości Salah uderzył wysoko i niecelnie obok bramki.

Heat mapa - Philip Billing
Heat mapa - Philip BillingOpta/AFP

Ten błąd w 70. minucie zdawał się całkowicie osłabić graczy Liverpoolu, którzy zrobili bardzo mało, by zagrozić bramce Bournemouth. Golkipera ponownie próbował pokonać Gakpo, ale znów zawiodła precyzja.

W końcówce kibice gospodarzy wiwatowali przy każdym wślizgu i wybiciu piłki, a po końcowym gwizdku wybuchnęli radością, gdyż ich drużyna w końcu wydostała się ze strefy spadkowej Premier League.

"Musieliśmy być sumienni, zwarci i pracować dla siebie nawzajem, jak to robiliśmy wiele razy w tym sezonie. Dziś to się opłaciło, a wsparcie było genialne" - powiedział w rozmowie z BT Sport szczęśliwy strzelec bramki, Billing.

Statystyki meczu Bournemouth - Liverpool
Statystyki meczu Bournemouth - LiverpoolOpta

Menedżer Liverpoolu, Juergen Klopp, znów musiał oglądać słaby występ swoich zawodników.

"Przestrzenie, w których chcieliśmy grać, były super wolne, były super otwarte… nie wykorzystywaliśmy tego wystarczająco często, nie potrafiliśmy sprostać wyzwaniu, jakim było zmierzenie się z głęboko ustawioną, zwartą drużyną" – powiedział Klopp i odmówił zrzucenia winy za porażkę na rzut karny Salaha.

"Jeśli strzelisz bramkę, to nie sprawia, że występ jest lepszy, ale może zmienić wynik. On (Salah) zdobywa wiele goli, ale spudłował z karnego. Takie jest życie" - powiedział trener Liverpoolu.

Related Articles